Julia – Afghan Girl

Julia – Afghan Girl

 

Tobiasz_art_Afghan_Girl_fotograf_warszawa

Obiecałem niedawno, że opowiem jak zrobiłem to zdjęcie. Wnętrze starego zabytkowego młyna. Małe okienka i panujący w środku półmrok. Piękny klimat ale do zdjęć trochę za ciemno szczególnie w głębi gdzie resztki światła pięknie się rozpraszały. Wybór obiektywu był podyktowany jasnością w tym przypadku a, że stara pięćdziesiątka Zeiss Contax Planar to jedyne szkło ze światłem 1.4 jakie posiadam to właśnie on zagościł na moim leciwym już nieco Sony A7.

 

Bardzo lubię ten obiektyw na rozmycie tła w nieostrościach. Natomiast z ostrością przy w pełni otwartej przysłonie nie zawsze umiem się dogadać. Niekiedy potrafi zaskoczyć i nie mam mu nic do zarzucenia, innym razem potrafi być miękki a drobne szczegóły otacza jakby poświatą czy mgiełką. Zapewne zależy to od światła w jakim przyjdzie mu pracować ale jeszcze tego nie rozgryzłem. W tym przypadku obawiałem się, że pokaże się raczej ze swojej gorszej strony. Każdy inny obiektyw windowałby tam czułość ISO do poziomu którego już nie lubię bo degraduje szczegóły obniżając jakość zdjęcia.

 

Zeiss był kompromisem pomiędzy nieostrością przy przysłonie F1.4 a akceptowalnym poziomem czułości ISO. W tym przypadku było to ISO1250 przy czasie naświetlania 1/60 sekundy i ekspozycji zmniejszonej o 1EV… czyli bardzo ciemno jak na portret. Nie przywykłem do tego poziomu ale tu nie było innego wyjścia. W przypadku bliskiego portretu obiektywem 50 mm ze światłem 1.4 trzeba jednak bardzo uważać. Głębia ostrości grubości kartki papieru nie pozostawia żadnego marginesu błędu. Trzeba się z ostrością wstrzelić idealnie w oczy, bo najdrobniejszy błąd skutkuje popsuciem zdjęcia.

 

Plnanar to stary obiektyw manualny a precyzyjne ustawienie ustawienie ostrości przy tak minimalnej głębi to nie lada wyzwanie. Na lustrzankach. W bezlusterkowcu z pomocą przychodzi powiększenie, które można obserwować bezpośrednio w wizjerze. Ustawiłem optymalne parametry ekspozycji w czym bezlusterkowiec też pomaga pokazując w wizjerze jak będzie naświetlone docelowe zdjęcie przed jego wykonaniem, wykadrowałem obraz przed ostrzeniem, Julia zamarła w bezruchu, włączyłem maksymalne powiększenie ustawiając podgląd na bliższe oko, precyzyjnie wyostrzyłem i nacisnąłem spust. Nie mieliśmy czasu na wykonanie większej ilości klatek, poza tym magia która pojawiła się na twarzy Julii musiała być ulotna i drugi raz to już nie było by to. Szczęśliwie poczciwy Planar tym razem stanął na wysokości zadania. Wyszło dokładnie tak jak chciałem. Ale to tylko techniczna strona. Tego co pokazała tam Julia (a był to jej debiut przed obiektywem) nie da się opisać słowami. Zresztą oceńcie sami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.